wtorek, 30 grudnia 2014

Najlepsze albumy roku 2014 - Best Albums of 2014



1. Rival Sons - Great Western Valkyrie 9,5/10 (blues rock, hard rock)

Nie będę owijał w bawełnę – płyta jedyna w swoim rodzaju. Zjawiskowa, nietuzinkowa, klasyczna. Całość utrzymana w stylistyce muzyki lat 60. i 70. Analogowe brzmienie, charyzmatyczny wokalista, mięsiste riffy, muzyka balansująca pomiędzy hard rockowym dynamitem a bluesowym kołysaniem. Słuchając tego albumu trudno nie mieć skojarzeń z muzyką Led Zeppelin, The Who, The Doors czy Free. Te parę słów o najlepszym albumie roku 2014, nie pozwala na pełne oddanie tego, co czuje się podczas słuchania „Great Wester Valkyrie”. Nie będę dłużej zanudzał. Marsz do słuchania! :)




2. Blues Pills – Blues Pills 9 /10 (blues rock, hard rock, rock psychodeliczny)

Dla takich albumów warto żyć. Zespół wpisujący się znakomicie w retro-vintage rockową stylistykę. Artystom nie jest obca twórczość zespołów rockowych lat 60. i 70. a szczególnie Jefferson Airplane, Janis Joplin, Jimiego Hendrixa, Lynyrd Skynyrd czy The Cream. Połączenie rocka, bluesa, psychodeli i muzyki soul w najlepszym wydaniu. Technika śpiewu, charyzma i ta czarująca blondynka Elin Larson… nie sposób się rozmarzyć. Trudno przejść obojętnie obok takiego debiutu. Nośne, ostre riffy, burzący ściany wokal i ogrom pomysłów na wskrzeszenie muzyki rockowej. Czy to nie odgrzewanie wczorajszego kotleta? Cóż… Ameryki nie odkryli, ale wśród wielu tandetnych zespołów stanowią klasę samą w sobie. Debiut godny mistrzów.





3. Judas Priest - Redeemer of Souls 9/10 (heavy metal)

Wiem, wiem… nie będę obiektywny, bo darzę ich miłością absolutną od najmłodszych lat ;) Tym samym pozwolę sobie, na brak krótkiej recenzji :) Znakomity album! Czekam z niecierpliwością na koncert w Łodzi w 2015!



4. IQ - The Road of Bones 9/10 (rock progresywny)

Fantastyczny powrót legendy! Album jedyny w swoim rodzaju. Mocne gitarowe riffy, niebanalne melodie i mistrzowskie partie klawiszowe kreujące klimat nie do podrobienia. Pasaż pomysłów jakimi nas raczą angielscy pionierzy rocka neoprogresywnego jest naprawdę imponujący! Liczne i przecudnej urody improwizacje muzyków w żaden sposób nie powodują u słuchacza rozkojarzenia i znużenia materiałem. Wręcz przeciwnie, całość jest skrupulatnie przemyślana i dopracowana do perfekcji. Albumu słucha się z ogromną przyjemnością. Jeden z najlepszych albumów ostatnich lat w kategorii rock progresywny. Pozycja obowiązkowa.




5. Sanctuary – The year the Sun Died 8,5/10 (heavy metal)

Reaktywacja zespołu po 25 latach milczenia? Baaa i to w jakim stylu! Niemniej jednak album bez wątpienia utrzymany w duchu Nevermore (co jednak nikogo nie dziwi). Warrel Dane w znakomitej formie. Ostre i bezkompromisowe kompozycje momentami naprawdę wgniatają w fotel. Niebanalne, ciężkie riffy, świetne partie basu i perkusji, masa popisów wokalnych i gitarowych „smaczków”.  Muzyka na światowym poziomie. Obowiązkowa pozycja dla fanów Nevermore.



6. Lounatic Soul - Walking on a Flashlight Beam 8,5/10 (rock progresywny, ambient)

"Walking on a Flashlight Beam" to wspaniała peregrynacja po świecie rocka, elektroniki i ambientu. Opowiadająca o samotności z wyboru, indyferentyzmie społecznym, wyimaginowanym świecie ludzkich wyobraźni i lęków. Jest to trudna podróż. Można nawet powiedzieć, że tylko dla wybranych. Zdecydowanie nie jest to płyta dla słuchacza komercyjnych stacji radiowych. Mariuszowi Dudzie (wokal), udało się stworzyć iście klimatyczny album. Bez używania gitar elektrycznych, z dużą domieszką mocno industrialnej elektroniki, ukulele i gitary basowej. Reasumując, płyta naprawdę bardzo dobra. Jak dla mnie najlepszy album Lunatic Soul.





7. Jack White – Lazaretto 8,5/10 (rock alternatywny, blues rock)

Powiem bez ogródek - nie jestem fanem muzyki Jacka White’a, ani The White Stripes. Jednak zdecydowałem się, aby przesłuchać jego drugi solowy krążek. Po pierwszym przesłuchaniu byłem pozytywnie zaskoczony. Muzyki słucha się z ogromną przyjemnością. Zaskakująco dobrze współgrają tu ze sobą blues, rock, folkowe pejzaże z elementami country, a nawet jazzowe wstawki. W niewiarygodny sposób rockowe brzmienie gitar spaja się z ciepłym brzmieniem gitar akustycznych. Każdy dźwięku jest dopieszczony do perfekcji. Nie jest to dzieło wybitne, ale na pewno zasługujące na uwagę.


8. Wovenhand – Reflectory Obdurate 8/10 (rock alternatywny, country alternatywne)

Enigmatyczny i mroczny klimat. Przesterowane gitary, dużo hałasu, ogrom psychodelicznych efektów oraz ukłon w stronę muzyki country i neo-folk. Echa The Cult i Joy Division. Ciekawe aranżacje, różnorodność dźwięków i iście szamański wokal. W warstwie lirycznej muzyka przepełniona smutkiem. Trudno nie doznać tu „elektrycznego niepokoju”. Czy to mikstura wybuchowa? Z całą pewnością tak! Naprawdę dobry album. Szkoda, że Wovenhand jest tak mało popularny w naszym pięknym kraju…









9. Opeth – Pale Communion 8/10 (rock progresywny)

Kocham muzykę Opeth, ale… prawda jest taka, że gdyby nie „Cusp Of Eternity” (z zaskakująco prostą, ale jakże wpadającą w ucho melodią), „Moon Above, Sun Below” (kapitalne partie wokalne i przepiękne wstawki gitarowe wraz z chyba najlepszą solówką) i „Faith In Others” (kompozycyjnie najlepszy utwór na płycie i ten genialnie wpleciony motyw z „Dogs” Pink Floyd), album mógłbym śmiało ocenić jako przeciętny. Te kawałki jednak bronią całość. Niemniej jednak mimo wszystko jestem trochę rozczarowany. Słuchając „Pale Communion” momentami dłuży mi się i dłuży (mimo braku spójności kompozycyjnej na „Heritage” tego nie odczuwałem). A może już się starzeję? Podsumowując, uwielbiam ich muzykę, absolutnie ubóstwiam „Damnation”, ale spodziewałem się czegoś więcej po naprawdę bardzo dobrym „Heritage”. Ten album już mnie tak nie zaskoczył. Zbyt mało gitary elektrycznej. Solówki też nie porywają. Kilka fajnych i miłych melodyjek dla ucha, to za mało na wyższą pozycję. Od takiego zespołu wymaga się czegoś więcej. Plus dla klawiszowca i oczywiście nawiązania do bardzo dobrego „Watershed”. Rozum podpowiadał mi dać 7, serce oczko więcej... 



10. Annie Lennox – Nostalgia 8/10 (soul, jazz)

“Nostalgia” zawieszona jest między ciszą, a burzą emocji. To dwanaście urokliwych interpretacji z gatunku: blues, jazz i soul, które nabrały rumieńców. Fenomenalny, charakterystyczny wokal Annie Lennox idealnie współgrający z tłem. Subtelne smyczki i gitary oraz akordy fortepianu w oszczędnym stylu, ustępują wiodącej prym wokalistce. Pomimo ubogiej aranżacji utworów, Annie generuje duże pokłady emocji. Pokaźna porcja muzyki na najwyższym poziomie. Szkoda, że to tylko płyta z  coverami. A dlaczego ten album jest, aż tak wysoko? Jak to mawiają, czasami trzeba się „odchamić” :) A po drugie, ta płyta ma to "coś" magicznego. Dawno nie obcowałem z tak piękną muzyką, idealną na romantyczny wieczór przy świecach. 







11. Vader – Tibi et igni 8/10 (death metal/thrash metal)

12. Pallbearer – Foundations of Burden 8/10 (doom metal)

13. Machine Head – Bloodstone & Diamonds 8/10 (thrash metal)

14. H.E.A.T. – Tearing down the wall 8/10 (hard rock, arena rock)

15. Antemasque – Antemasque 7,5/10 (rock alternatywny, rock eksperymentalny)

16. Agusa – Hogtid 7,5/10 (rock progresywny)

17. Flying Colors – Second Nature 7,5/10 (rock progresywny, rock eksperymentalny)

18. Body Count - Manslaughter 7,5/10 (rapcore/crossover)

19. Dave Mason – Future’s Past 7,5/10 (folk rock, soft rock)

20. Foo Fighters – Sonic Highways 7/10 (post-grunge, rock alternatywny) 

21.Robert Plant – Lullaby and... The Ceaseless Roar 7/10 (folk rock)

22. Damien Rice – My favourite faded fantasy 7/10 (folk rock, indie rock)

23. HUIS – Despite Guardian Angels 7/10 (rock progresywny)

24. The Delines - Colfax 7/10 (country, soul, rock)

25. Natalia Sikora – BWB Experience 7/10 (blues rock)

26. David Bowie – Nothing has changed 7/10

27. Greenleaf – Trails & Passes 7/10 (stoner rock)

28. Uriah Heep – Outsider 7/10 (rock klasyczny)

29. Real Estate – Atlas 7/10 (indie rock)

30. Wolfmother – New Crown 7/10 (hard rock, stoner rock)


A jaki jest Wasz album roku?

Zapraszam na stronę "Zwierzenia rockmana" na facebooku: 

piątek, 26 grudnia 2014

Roczarowanie roku 2014 - luźna refleksja







Yes - Heaven & Earth (ocena: 3/10)

Bardzo słaby, zupełnie nijaki album. Płyta bez historii. Słychać tu brak pomysłów i jakości. Nie chce się pastwić nad tym wydawnictwem, gdyż lubię stary, dobry Yes (uwielbiając ich opus magnum „Close to the edge”). Aczkolwiek nie mam w zwyczaju dodawania punktów bonusowych za wcześniejsze dokonania zespołu, stąd taka a nie inna ocena. Niestety muzyka na „Heaven & Earth” przypomina w swojej stylistyce, prostą i tandetną muzykę pop. Nie owijając w bawełnę – totalny gniot roku.








Pink Floyd – Endless River (ocena: 5/10)
Beznadziejna, kiczowata i infantylna okładka. A muzyka wypełniająca krążek? Czy łatwo ją ocenić? Mając świadomość, że jest to płyta wydana przez naszych pupilów z młodzieńczych lat? Legendę muzyki rockowej.  Cóż… niestety przychodzi nam obcować z raczej mizerną materią muzyczną. Mamy tu do czynienia z odrzutami z sesji jakie zarejestrowano przy nagrywaniu absolutnej perełki „The division bell”. Całość jest niespójna i momentami nudna. Na całe szczęście są jeszcze fragmenty, w których słychać kunszt muzyków. Kocham i ubóstwiam twórczość Davida Gilmoura i spółki, ale ten album to popłuczyny po dawnym Pink Floyd. Będąc obiektywnym, to po prostu skrawki geniuszu posklejane naprędce. Sad but true.





Anathema - Distant Satellites (ocena: 5/10)

Subtelne orkiestracje, instrumentarium na najwyższym poziomie i kompozycje przepełnione smutkiem. Jednak słychać tu powielanie dobrze znanych już nam schematów. Im dłużej kręci się płyta w odtwarzaczu… tym większe dopada nas znużenie. Śmiało można powiedzieć, że muzyka na „Distant Satellites” nie jest odkrywcza. Do tego dochodzi miałka warstwa liryczna. Bliźniaczo podobne do siebie kompozycje. To wszystko powoduje, że materiał staje się odarty z jakichkolwiek emocji - sterylny. Niestety, ale oczekiwania względem Anglików, po bardzo dobrym „Weather Systems” były zdecydowanie wyższe. Myślę, że wielu fanów spotkało niemiłe rozczarowanie. 





niedziela, 22 kwietnia 2012

Believe w audycji Zwierzenia Rockmana

W kolejnej odsłonie “Zwierzeń Rockmana”, zaczniemy cykl wywiadów. Gościem audycji będzie zespół Believe, będący w absolutnej czołówce polskiego jak i zagranicznego prog-rocka. A koncertowali u boku tak wielkich artystów jak Fish z legendarnego Marillion, Daniel Cavanagh (Anathema), Ray Wilson (Genesis) czy zespół Pendragon i Arena. Poniedziałek 23.04. www.radioaktywne.pl 20:00

Ponadto przygotowałem dla Was cenne nagrody!

W konkursach mogą wziąć udział osoby lubiące fanpage’a audycji
 

http://www.facebook.com/pages/Zwierzenia-Rockmana/172837966137567

Zachęcamy szczególnie gorąco do nadsyłania pytań do zespołu. Można je przesyłać na adres damian.ciura@radioaktywne.pl (do niedzieli wieczór). Nie przegapcie tego wyjątkowego godzinnego spotkania z zespołem Believe!

Zwierzenia Rockmana w każdy poniedziałek od 20.00 na antenie Radia Aktywnego (www.radioaktywne.pl ). Zapraszam Damian Ciura.

Oficjalna strona zespołu: http://www.believe.com.pl/


 

Playlista zbiorcza z ostatnich audycji

Babe Ruth - The Mexican
Johnny Winter and Edgar Winter - Rock & Roll Medley
Coma - Spadam
Ozzy Osbourne - Goodbye to Romance
Lesile West - Theme from an Imaginary Western
Megadeth - Tornado of souls
Judas Priest - Painkiller
Blackfield - Cloudy Now
The Eagles - Get Over It
Genesis - Dancing with teh Moonlit Knight
Pink Floyd - Sheep
Deep Purple - Lalena
Gary Moore - Still Got The Blues
AC-DC - Whole Lotta Rosie
Omega - The Girl With The Pearl's Hair
Camel - Nimrodel
Alice In Chains - Would
Judas Priest - Jawbreaker
Opeth - Hope leaves
Ozzy Osbourne - Goodbye to Romance
Red Hot Chili Peppers - Parallel Universe
Spring - Gazing
Travis - Eyes wide open
Eric Clapton - Tears In Heaven
Boston - More Than A Feeling
Anathema - Fragile Dreams
Believe - Mother
Riverside - Artifical Smile
The Moody Blues - Nights In White Satin
Gazpacho - Vera
Rishloo - Freaks & Animals
Three Days Grace - Break
Nirvana - Rape Me
Threshold - Stop dead
Cozy Powell - The Loner
Wishbone Ash - Warrior
Anathema - Angelica
S.O.A.D - Cigaro
Amorphis - Drifting Memories
Angelfish - The Sun Won't Shine


Playlista [z dn. 6.02]

1. Intro Zwierzeń Rockmana
2. The Romantics - What I Like About You
3. Guano Apes - Open Your Eyes
4. Black Sabbath - In for the Kill
5. The Cramberries - Zombie
6. AC-DC - Whole Lotta Rosie
7. Scorpions – Believe in Love
8. Vikate – Padat
9. Lacuna Coil - Upsidedown
10. Hunter – Mirror of War
11. Testament - Hatred´s Rise
12. Motorhead - Ace of Spades


Playlista [z dn. 13.02] - "Miłość"


1. Van Halen - Eruption (intro Zwierzeń Rockmana)
2. The Beatles - Oh! Darling
3. The Doors - Love Me Two Times
4. Aerosmith - Crazy
5. Def Leppard - Love Bites
6. Tesla - Love Song
7. Switchfoot - Your Love Is A Song
8. Dzem - Tylko ja i ty
9. Dire Straits - Brothers In Arms (bonus: z dedykacją)




Czas na wiosenne porządki

Moi Drodzy słuchacze, dawno już tu nie zaglądałem. Widać to gołym okiem. Takie są fakty. Wstyd, ale mocno biję się w piersi. Powodów  było kilka. Po pierwsze, zacznę swoje zwierzenia od tego, że spora część słuchaczy aktywna była na facebook'u i zdecydowałem się na tą formę komunikacji. Po drugie w moim życiu też się trochę zmieniło. A w zasadzie pojawił się ktoś wyjątkowy. Tym samym koszmarnie zaniedbałem bloga audycji. Przepraszam najmocniej, wybaczcie. Nie jestem w stanie nadrobić tych kilku miesięcy, aczkolwiek postanowiłem przynajmniej zamieścić kilka playlist z ostatnich audycji. Z moich wyliczeń, wynika że nadchodząca audycja, będzie Naszym 37 spotkaniem a licząc zastępstwa, moje początki w GMP (Głos Młodego Pokolenia) i audycje specjalne, już ponad 50-tym! A w radiu wcześniej prowadziłem audycję o tematyce informacyjno-kulturowej i sportowej. Jak ten czas szybko mija, a już niebawem będą 2 lata. Jednak nie starzeje się. O nie! Pełen werwy już w poniedziałek zapraszam na wywiad z zespołem Believe ;)

Pozdrawiam Was serdecznie!

Zapraszam do polubienia :)
fanpage: http://www.facebook.com/pages/Zwierzenia-Rockmana/172837966137567