piątek, 30 września 2011

Zwierzenia powracają na antenę Radia Aktywnego !

          Moi Drodzy, pragnę Wam zakomunikować, że od października audycja "Zwierzenia rockmana" powraca na antenę Radia Aktywnego. Tak, tak mówię to z ogromną powagą. Termin audycji uległ zmianie - obecnie jest to poniedziałek, godzina 17:00 (pierwsza audycja najprawdopodobniej już 3 października!). A co dla Was przygotowałem? Oczywiście, nie mogę zdradzić wszystkiego, ale... będziemy mieć kilka nowości, choć generalnie większosć rzeczy zostaje po staremu. Po co zmieniać sprawdzonego dealera? ;) Jakiej muzyki możecie się spodziewać? Przede wszystkim hard rock, blues, rock progresywny, rock klasyczny, szeroko pojęta muzyka alternatywna. Jednak o czym mogliście się przekonać dotychczas, nie raz w audycji gościł rock symfoniczny, krautrock, jazz, new metal, grange, post-rock (...) po prostu dobra muzyka. Duży nacisk położony jest na muzykę rockową lat 60, 70 czy 80, ale nie zabraknie muzyki współczesnej. Audycja nie jest skierowana jedynie dla miłośników rocka. Skierowana jest do wszystkich tych, którzy lubią posłuchać dobrej muzyki i ciekawych zwierzeń prowadzącego :)


Co do kącików muzycznych i bloków tematycznych, przedstawiają sie one następująco.

1) "Kanon muzyki znanej i nieznanej" - audycja poświęcona w całości płycie, która zasłużyła na miano "klasyki rocka", lub "białego kruka" (kącik zapowiada się naprawdę niezwykle pasjonująco, zaprezentuję prawdziwe perełki wydawnicze)
2) "Bogowie sześciu strun" - naturalnie ciąg dalszy moich zwierzeń...o wirtuozach gitary
3) "Blog tematyczny" - serwuję konkretny temat, pod który dobieram odpowiednią muzykę
4) Audycja specjalna - takowe są w planach :)
5) "Zwierzenia" - czyli pogaduchy z zaproszonymi gośćmi
6) "Ciężkie granie" - pewnego rodzaju novum, będę starał się, aby w audycji zaprezentować przynajmniej jedną piosenkę z pogranicza rocka i metalu, czasami będą to naprawdę mocne kompozycje

Oczywiście nie zabraknie nowości wydawniczych, zapowiedzi i relacji z koncertów, ciekawostek, recenzji płytowych i ... dobrej zabawy!

Czekam na wszelkiego rodzaju spostrzeżenia i propozycje: damian.ciura@radioaktywne.pl

Pozdrawiam serdecznie !

wtorek, 6 września 2011

The Sixpounder - wywiad

"Going to Hell? Permission Granted" - to debuitanckie dzieło wrocławskiej kapeli The Sixpounder. Gitarzysta zespołu Paul Shrill mówi wprost - "W głowach gra nam metal, a w naszych żyłach płynie rock and roll". Wypadkową tego jest "piekielnie" dobra muzyka. Polecam szczególnie fanom ekstremalnych brzmień. A co jeszcze miał mi do powiedzenia Paul Shrill ?
Wywiad można przeczytać na portalu RockMagazyn.pl - link poniżej

http://www.rockmagazyn.pl/wywiad/144,the-sixpounder-paul-shrill-w-glowach-gra-nam-metal-a-w-naszych-zylach-plynie-rock-and-roll.htm


Vader - „Welcome to the Morbid Reich” [2011]

Panie i Panowie, przed Państwem zespół Vader. Ich nie trzeba nikomu przedstawiać. Jeśli jednak ktoś jeszcze nie doznał iluminacji, odsyłam do wujka Google ;) Powiem wprost, nowy album Vadera – „Welcome to the Morbid Reich”, rozłożył mnie na łopatki. Album przyrównałbym do zjawiska poltergeistu. Wiedziałem, że Peter nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Poprzednie dwa albumy były tak przewidywalne jak ramówka Polsatu na Święta Bożego Narodzenia.  Jednak nie zniechęciło mnie to do odsłuchu nowego dzieła polskiego guru death metalu. Kiedy wszyscy ich skreślali, oni powrócili… i to w jakim stylu. Śmiem twierdzić, ze to najlepszy album od czasów morderczego Revelation a może i legendarnego Litany. W moim odczuciu to chyba najbardziej techniczne dzieło w karierze.

Kto zasłużył na wyróżnienie? Nie mam żadnych wątpliwości. The winner is…. Paweł Jaroszewicz. Jego partie bębnów to miód na uszy. Po prostu klasa światowa!(szkoda, że po nagraniu materialu opuścił zespół). Polecam szczególnie słuchanie tego „potwora” na słuchawkach tudzież mocnych kolumnach – urywa jaja. Zaznaczam, że nie jest to zwykłe ciupanie. Słychać u Pawła wyraźne inspiracje technicznym death metalem. Z kolei fenomenalny wokal Petera genialnie uzupełniany jest przez „skrzek” Harry’ego Maata. Naszym receptorom słuchu nie umkną również finezyjne solówki Marka Pająka. Oczywiście ktoś może powiedzieć, ze to krok wstecz. Zgoda! Trudno bowiem nazwać poprzednie albumy za arcydzieła o czym już wspominałem. Były to produkcje albo eksperymentalne (bardzo plastikowe) albo odchodzące bardziej w stronę thrash metalu. „Welcome…” to niewątpliwie powrót do korzeni (sam już tytuł nawiązuje do dymówki wydanej w 1990 r.). Jednakże nadal słychać fascynacje muzyków thrash metalem. Moim uszom zupełnie to nie przeszkadza. Soczyste blasty, mordercze riffy, wokal na światowym poziomie i rewelacyjne teksty. Nie ma tu słabych momentów. Moje uszy dawno nie słyszały tak piekielnie dobrego polskiego wydawnictwa. A przecież w tym roku ukazały się "Carnival Is Forever" Decapitated i "Blasphemers Maledictions" Azarath (bardzo dobrze przyjęte przez krytyków) Jednak dziewiąty album studyjny Peter & Co, zmiótł konkurencje z powierzchni ziemi. Chwileczkę, chwileczkę… konkurencje? Przecież to nasze rodzime kapele! Tylko jedno słowo ciśnie się na usta „duma”. Niewątpliwie to dobry rok dla polskiego death metalu. O ile po pierwszym przesłuchaniu możemy mieć nieco ambiwalentne odczucia, to drugi odsłuch nie pozostawia już żadnych wątpliwości. Płyta kopie tyłek!

Jestem fanem zespołu z Olsztyna od wielu lat, dlatego trudno mi o pełny obiektywizm. Jednakże w moim odczuciu, jeśli produkcja pod okiem braci Wiesławskich nie zaskoczy fanów ciężkiego grania, to na pewno nie rozczaruje. Oczywiście najbardziej znany utwór z tej płyty to singlowy „Come And See My Sacrifice” (promujący album). Ale na niespełna 40 minutowym krążku (nie licząc bonusów) zarejestrowano jeszcze kilka innych, niezwykle ciekawych utworów – miażdżący, napełniony całą paletą riffów „Only Hell Knows”, odświeżony „Decapitated Saints”, przebojowy i zarazem kąśliwy „Lord of Thorns”, przesiąknięty twórczością Slayera „The Black Eye”, czy wreszcie majestatyczny „I Am Who Feasts Upon Your Soul”. Naprawdę konkretnych riffów tu nie brakuje. Dzieło zniszczenia dopełnia rewelacyjna okładka autorstwa Zbigniewa Bielaka.

Recenzję może przeczytać na portalu rockmagazyn.pl
http://www.rockmagazyn.pl/recenzja/450,vader-welcome-to-the-morbid-reich.htm
Ocena: 8,5/10