środa, 19 października 2011

Nieznany kanon muzyki rockowej. The Open Mind - The Opend Mind [1969]



 The Open Mind - The Opend Mind [1969]


Krótka historia. Sam zespół pochodzi z Londynu. Powstał mniej więcej w połowie lat 60’. Działał w latach 60 i 70’. Został założony przez czterech śmiałków. A tworzyli go Mike Brancaccio, Timothy du Feu, Philip Fox i Ray Nye . W późniejszym okresie do bandu dołączył Terry Schindler. Początkowa nazwa zespołu to The Apache. Kapela wydała niestety tylko jeden album w 1969 r. Jednak pochwalić się może rewelacyjnym singlem. Mimo to, członkowie The Opend Mind nie mogli dojść do porozumienia jaką muzykę chcą tworzyć. Jedni preferowali grać mocniej, energiczniej, wzorować się na Led Zeppelin, czy Black Sabbath, jakże popularnych kapelach w owym czasie. Natomiast pozostali pałali większą sympatią do delikatniejszych gatunków muzyki – np. jazzu. Co tu dużo mówić, w Polsce to zespół praktycznie nie znany, ta płyta to niesamowity rarytas, biały kruk. Ale co najważniejsze, muszę zwierzyć się Wam z tego, że ten enigmatyczny zespół, odpowiedzialny jest za jeden z najciekawszych singli w historii fonografii. Nosi on magiczny tytuł 'Magic Potion - Cast A Spell' ... zaklęcie rzucone na nas, działa już od pierwszego dźwięku! Szkoda, że sam album nie brzmi tak kapitalnie.

Skład zespołu:

Mike Bran (Mike Brancaccio) - vocal
Timothy du Feu - bass guitar
Philip Fox - drums
Ray Nye - guitar, vocal
Terry Martin, (Terry Schindler) - guitar, vocal 

Moje ulubione utwory :

Magic Potion. Ciężki gitarowy riff, fantastyczny felling wokalisty, nie zmieniłbym nic w tym utworze. Ten magiczny eliksir naprawdę działa! Charakterystyczne brzmienie przesterowanej gitary mniej więcej w połowie utworu rewelacyjnie wtapia się w klimat piosenki (użyty tu został prawdopodobnie przetwornik gitarowy wah-wah). Rewelacyjny psychodeliczny rock, wpadający delikatnie w muzykę popową (tamtych czasów) okraszony freakbeatem. 


 My Mind Cries - mój drugi faworyt, pochodzący z singla zespołu. Beatles'owe brzmienie gitar i podniosły śpiew Mike Brancaccio. Ciekawe przejścia na perkusji Fox'a. Całość zostaje okraszona nad podziw mroczną (jak na rok 69') solówką i bardzo dobrą partią bębnów.

Ciekawostki: Oryginalne tłoczenie tego krążka w wytwórni Philipsa jeszcze kilka lat temu oscylowało w granicach 1500 funtów. Polaków zdecydowanie na taki wydatek nie stać. Po zresztą jak wspominałem sam album jest przeciętny, natomiast singiel jak na tamte czasy był czymś wyjątkowym, ten kosztował jakieś 700 funtów. Zwracając się do wytwórni Philipsa o zakupienie tego wydawnictwa otrzymałem wiadomość, że "w chwili obecnej nie ma możliwość nabycia tego wydawnictwa. Prosimy pytać w przyszłości." :) Bez komentarza. 

Więcej informacji nt. muzyki zespołu The Opend Mind mogliście usłyszeć w audycji "Zwierzenia Rockmana" 5.10.2011. Zachęcam również do świetnej lektury: "The Tapestry of Delights", autor Vernon Joynson. 

1 komentarz: